Baza wiedzy z zakresu medycyny estetycznej, ogólnej i chińskiej. Najlepszy Portal!

Zachorować na nerwicę – kontynuacja

Andrzej chciałby mieć tę łatwość co Marian, zarówno w osiąganiu sukcesów, jak i znoszeniu niepowodzeń. Każdy nieco gorzej zdany egzamin, każda uwaga asystenta zniechęcała go i przygnębiała. Po takim zdarzeniu długo rozmyślał nad jego przyczynami i robił sobie wyrzuty. Nie mógł wtedy znaleźć sobie miejsca, tracił chęć do nauki. Czasem myślał, że niesprawiedliwie go oceniono. Rzetelna wiedza widać mniej się liczy niż spryt i tupet. Zly był na kolegów, nawet na swojego przyjaciela, gdy okazywało się, że oni dostali lepsze oceny, choć uczyli się znacznie mniej od niego. Zaraz jedńak odpędzał takie myśli i popadał w jeszcze większe przygnębienie, obwiniając siebie. Zarzucał sobie brak zdolności, wątpił w swój intelekt, czuł, że jest tępy i głupszy od innych. A przecież tak dobrze sobie dawał radę w szkole. Nauczyciele wróżyli mu wielką przyszłość, on też wierzył, że dzięki własnej pracy zdobędzie wiele. W takich chwilach przychodziły mu myśli, że w tym środowisku, w jakim na studiach się znalazł, jest w gruncie rzeczy obcy. Przyjaźń Mariana, sympatia kolegów to tylko pozory. W rzeczywistości pogardzają nim, uważają za kujona, nie potrafiącego im niczym zaimponować. Bał się nazwać to, co odczuwał, zazdrością i nienawiścią. Bał się stracić ich sympatię, chciał być przez nich łubiany i ceniony.

Na pierwszy rzut oka może wydać się, że przykład Andrzeja nie ma żadnego związku z postawionym przez nas zagadnieniem konfliktów rywalizacyjnych. Przecież Andrzej, w przeciwieństwie do Jerzego, nie miał z nikim konfliktów, cenił swoich kolegów, a nawet podziwiał ich, nie usiłował z nimi współzawodniczyć. Gdzie tu więc jakaś rywalizacja?

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.