Prawda o dzieciństwie

Liczymy się z tym, że to wszystko może budzić wątpliwości u Czytelnika: – Mówicie albo o szczęśliwym dzieciństwie, które okazuje się nieszczęśliwe, albo znów ktcś ma myśli, o których nie wie, czy uczucia, z których nie zdaje sobie sprawy. Czyżbyśmy żyli w takiej nieświadomości, że nie wiedzielibyśmy nawet, jakie było nasze dzieciństwo, jacy rodzice? Brzmi to trochę nieprawdopodobnie. W końcu jaka jest prawda o dzieciństwie i czemu tak trudno jej dojść?

U wielu pacjentów dzieciństwo jest inne niż się na pozór wydaje. Przykre przeżycia są zapomniane i ujawniają się później, czasem dopiero po dłuższym okresie leczenia. Staje się to bardziej zrozumiałe, kiedy u samych siebie uda nam się zauważyć, jak bardzo staraliśmy się zapomnieć o rzeczach przykrych. Nie jest to łatwe, ale czasem udaje się wyrzucić z pamięci najbardziej bolesne przeżycia. Dzieci mają tę zdolność w większym stopniu niż dorośli, dlatego to człowiek dorosły pamięta tylko niektóre przeżycia z dzieciństwa, a inne ulegają zapomnieniu. Bywa tak, że zapamiętujemy same uczucia, dla których nie znajdujemy potem wyjaśnienia, albo też, co może częściej się zdarza, pamiętamy fakty, a nie możemy przypomnieć sobie uczuć, które im towarzyszyły. Na przykład pacjent, który doskonale pamiętał, jak matka zostawiła go samego w domu, nie mógł przez dłuższy czas przypomnieć sobie, że wówczas bal się bardzo i płakał nie mogąc zasnąć.

U niektórych ludzi trudności w przypomnieniu sobie przykrych wspomnień występują wtedy, gdy idzie o pretensje do rodziców. Są ludzie, którzy nie potrafią mówić, a nawet myśleć o tym, że ich matka i ojciec mogli popełniać jakieś błędy. Trudno jest im przyjąć, że nawet bardzo dobrzy i kochający rodzice, mimo najlepszych chęci, mogą się czasem mylić, a na skutek ich własnych trudności postępować mogą niesprawiedliwie czy nawet krzywdząco. Czasem pacjenci do tego stopnia idealizują swoich rodziców, że słuchając ich nie można nawet wyobrazić sobie kogoś tak doskonałego jak przedstawiany ojciec czy matka. Do takiego obrazu zwykle są „dopaso- wane” wspomnienia, a te, które są niezgodne z nimi, pozostają w zapomnieniu.

Kiedy zdarzy się, że wyjdą niespodziewanie na jaw, może okazać się, że towarzyszące im uczucia skłaniają do zupełnie odwrotnego widzenia dzieciństwa i rodziców – to co było białe staje się czarne, złe strony rodziców przesłaniają ich zalety, sielankowe dzieciństwo wydaje się być okresem udręki. Oczywiście ani jeden, ani drugi taki krańcowy obraz nie może być prawdziwy, a ściślej, prawdziwe są oba, na tej zasadzie, że każdy z nich wyraża nie rzeczywistość obiektywną, ale dwie strony sprzecznych uczuć i ocen, jakie każde dziecko musi mieć w stosunku do swoich rodziców i do swego dzieciństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *