Pole fizyczne wypromieniowane przez człowieka

Człowiek jest więc w takim układzie dynamiczną strukturą, do którego dociera cały szereg fal i pól różnego rodzaju, z różnej odległości. Ale też i emituje różne pola i fale na bliższą i dalszą odległość. Człowiek nie kończy się zatem na zewnętrznej warstwie swojej skóry, ale istnieje realnie i sięga tam, dokąd sięga jego promieniowanie!

Pole fizyczne wypromieniowane przez człowieka można umownie nazwać biopolem w odróżnieniu od pola emitowanego przez ciało martwe. Cząstki elementarne, będące składowymi wypromieniowywanej przez żywy organizm fali i przez inny żywy organizm wchłaniane, Włodzimierz Sedlak nazywa bioplazmą. Jest to materia w stanie wolnym, nie powiązana w żadne chemiczne związki. Materia poniżej wielkości atomu. Będą to zatem protony, elektrony, fotony (cząstki fali świetlnej), fonony (cząstki fali dźwiękowej) i wiele innych. Materia nieożywiona w stanie wolnym (plazma) stanowi 99,9% materii Wszechświata. To, co widzimy na Ziemi, materia w postaci różnych związków chemicznych, jest we Wszechświecie zupełnym wyjątkiem. Plazma, docierając z przestrzeni kosmicznej na powierzchnię Ziemi, natrafia także na ludzkie organizmy. Fotony światła słonecznego wnikające w naszą skórę stają się także bioplazmą.

Od wzajemnego stosunku dodatnio i ujemnie zjonizowa- nych cząstek elementarnych, zalegających na powierzchni skóry człowieka i w jej najpłytszych warstwach, zależy nasze samopoczucie i nawet nasze zdrowie. Przytoczyłem na ten temat wiele przykładów na początku tego rozdziału. Jeśli istnieje przewaga jonów dodatnich, nasze samopoczucie od razu się pogarsza. Przewaga jonów ujemnych daje wrażenie lekkości, rześkości, świeżości. Wystarczy zwilżyć twarz wodą. Brak ujemnych jonów w krystalicznie czystym górskim powietrzu sprawia, że myszki oddychające pod szklanym kloszem takim właśnie powietrzem zdychają. Także meduzy trzymane w najczystszej wodzie – podwójnie destylowanej i pozbawianej jednocześnie ujemnych jonów – nie przeżywają w niej. Kosmonauci zamknięci w stalowej klatce kabiny kosmicznej pozbawionej takich jonów mogli pracować wydajnie tylko przez kilka godzin i dlatego pierwsze podróże kosmiczne trwały tak krótko. By je wydłużyć, trzeba było skonstruować i wyposażyć kabiny w jonizatory powietrza. Potem od przemysłu kosmicznego otrzymał je w prezencie przemysł samochodowy, a teraz umieszcza się je w szpitalach i w innych miejscach użyteczności publicznej. Jonizator taki, pracujący na potrzeby domowe, ma wielkość średniej zamrażarki, ale też, jeśli nawet mieszka się w wielkiej płycie, powietrze w domu jest takie, jakby był zbudowany z modrzewia.

Bioplazma – twierdzi Włodzimierz Sedlak – jest skrzynią biegów życia, która każdą informację docierającą do organizmu w postaci energii lub fali akustycznej, optycznej, mechanicznej, kinetycznej czy magnetycznej zamienia na informację elektromagnetyczną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *