Nawrócenie się nowotworu – kontynuacja

Pani Klara, która miała 56 lat, w rzeczywistości wyglądała znacznie starzej. Teraz jednak upływ czasu jakby się w stosunku do niej wyraźnie przyspieszył. Posiwiała znacznie, wyostrzyły się jej rysy twarzy, a skóra stała się jakby przezroczysta. Nie mam właściwości widzenia aury, ale jeszcze dziś, gdybym miał określić ją, powiedziałbym bez wahania, że jest to biel

Ostatni wpis pochodzi z kwietnia 1985 r. i mówi o „lekkiej, stopniowej poprawie”. W kilka miesięcy potem spotkałem jej córkę, od której dowiedziałem się o śmierci matki.

Było rozpoznanie histopatologiczne pani Klary D nowotworowym, czy nie – nie wiem. Zakładając, że było, powstaje pytanie, ile czasu żyłaby ona po dokonaniu operacji, skoro jej stan przed operacją był aż tak ciężki. A jeżeli to nie był nowotwór, tylko rzeczywiście wrzód, to pani D., zanim jej organizm osiągnął stan krytyczny, musiała przecież korzystać z pomocy medycznej. Czyżby nie było sposobu, żeby zlikwidować mały, początkowy stan zapalny?

Pan Józef E. miał żyć trzy miesiące, pani Klara D. trzy dni, pani Grażyna Ch. pielęgniarka z Kwidzyna – dwa tygodnie, pani Anna S. z białaczkę – o pół roku krócej. Zobaczmy wobec tego, jak wyglądał stan zdrowia pani Franciszki K. w momencie rozpoczęcia spotkań ze mną, a jaki był jej stan po pewnym czasie.

Pani K. ma w tej chwili 56 lat. Jej rozpoznanie z karty informacyjnej leczenia szpitalnego brzmi: „St. post radiothe- rapiam et chemiotherapian pr. Ca colli uteri gr. secundus. Radioproctitis. Hist. pat. Ca planoepitheliale intermediocellu- lare”. RTG miednicy: „Rozlana osteoperoza kości miednicy z obecnością drobnych plamkowych przejaśnień w obrębie guzów kości kulszowych oraz w krętarzu większym prawej kości udowej budzących podejrzenie ognisk meta”. A więc rak szyjki macicy drugiego stopnia z podejrzeniem przerzutów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *