Matki dzieci z zespołem Downa

Częściowo wniosek ten potwierdzają inne badania. Na przykład C. S. Ricci (1970) wykazał, że matki dzieci z zespołem Downa są bardziej akceptujące i bardziej pozytywnie ustosunkowane do opiekowania się dzieckiem niż matki dzieci z defektami, których przyczyny można łatwiej „zlokalizować”. Stwierdzono również, iż matki dzieci lekko upośledzonych mają postawy bardziej odrzucające niż matki dzieci zdrowych. Z kolei matki dzieci głębiej upośledzonych cechują się wyraźną postawą nadprotekcyjną (podano za J. C a r r 1974). Mniej więcej podobne wyniki uzyskał F. Wojciechowski (1984) porównując postawy rodziców dzieci lekko upośledzonych umysłowo z rodzicami dzieci normalnych – z jednym może wyjątkiem: Otóż okazało się, że ojcowie dzieci upośledzonych charakteryzują się znacznie silniejszą postawą autokratyczną wobec dziecka niż matki, a także niż ojcowie dzieci zdrowych. Duża różnica w dystansie uczuciowym pomiędzy ojcami dzieci upośledzonych i ojcami dzieci pełnosprawnych nie wiąże się z wielkością bezradności w stosunku do rozwiązywania przez nich problemów wychowawczych. W obu grupach w opinii ojców nie radzą sobie oni z tymi problemami (dla ojców dzieci upośledzonych wskaźnik bezradności wynosi 51, 72%, dla ojców dzieci zdrowych 50,79%). Interesujące jest, że matki dzieci upośledzonych charakteryzuje podobny poziom bezradności – 66,728/o, natomiast matki dzieci normalnych mają ten wskaźnik względnie niski. Wynosi on tylko 31,43%>. Wyniki te nie potwierdzają danych przedstawionych przez G. Afflecka i współpracowników. Z tamtych badań można bowiem wnosić, że jeśli jest tak duży procent matek przypisujących sobie odpowiedzialność za urodzenie dziecka upośledzonego oraz jeśli wewnętrzna atrybucja wiąże się ściśle z wyzbycifem się poczucia braku kontroli nad sytuacją rodzinną, to konsekwentnie należałoby przyjąć, że równie duży procent matek nie odczuwa bezradności w stosunku do problemu wychowania dziecka upośledzonego umysłowo. Z badań F. Wojciechowskiego wynika jednak, że poziom bezradności jest bardzo wysoki. Być może, jest to konsekwencja niedostatecznej opieki fachowej nad rodzicami dzieci upośledzonych w Polsce. Myślę tutaj szczególnie o braku dostatecznej ilości informacji o tym, czym jest upośledzenie umysłowe, jak postępować z osobami z tego rodzaju inwalidztwem, a także o postawach społecznych, które są ciągle postawami mało akceptującymi ten rodzaj niepełnosprawności (S. Kowalik 1974). Sądzę, że przy odczuwańym braku akceptacji społecznej osób upośledzonych umysłowo poczucie bezradności rodziców takich dzieci jest większe, niż w wypadku dużej akceptacji tych osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *