Choroby układu pokarmowego – kontynuacja

Dziś, patrząc w jakie codzienne piekło zamieniają każdy dzień swoim najbliższym w rodzinie bądź współpracownikom w pracy, z żalem uświadamiam sobie, o ile nasz dzień powszedni byłby spokojniejszy i piękniejszy, gdyby mimo wszystkich trudności obiektywnych ludzie nie przyciemniali go swoim drapieżnym sposobem widzenia świata, gdyby nie byli tacy zasadniczy w drobiazgach, gdyby nie usiłowali tak codziennie poprawiać świata na swoją modłę. Spotkałem niedawno znajomego sprzed lat.

– Jestem teraz na emeryturze – powiedział – ale pracuję jeszcze na pół etatu w Gdańsku. Celowo wybrałem to miasto, a nie Gdynię, bo gdy spotykam się tam z moimi dawnymi kolegami z pracy, dziś jeszcze zawodowo czynnymi, to już po paru zdaniach zamienionych ze mną przestawialiby granice państw albo zmieniali rządy, a ja jestem teraz od tego tak daleko.

Sądzę, ze ten człowiek pożyje jeszcze długo. I jeszcze jeden przykład. Opowiada mi matka o swojej córce, która bardzo chętnie pomaga jej w pracach domowych.

– Tylko że, jak ona zaczyna zmywać te naczynia, robi to tak wolno, jakby celebrując każdy ruch, że zaczyna mnie to w końcu denerwować, zaczynam na nią krzyczeć.

– Ależ proszę Pani – mówię – ma Pani w domu po prostu, skarb. Pani powinna się od córki uczyć wzorcowych wręcz zachowań. Przegląd konkretnych przypadków leczonych przeze mnie chorób układu pokarmowego zacznijmy od wrzodziejącego zapalenia jelita grubego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *